pl
en
ja

6 powodów, dla których nie warto uczyć się japońskiego;)

19:30 15 września 2015

6 powodów, dla których nie warto uczyć się japońskiego;)19:30 15 września 2015

Pewnego dnia wstałeś i stwierdziłeś, że będziesz uczył się japońskiego? Będziesz oryginalny, koledzy będą Cię prosić, żebyć im przetłumaczył tatuaże, a koleżanki będą omdlewały na dźwięk słów „Aishiteruyo”. Tak? No to może zanim zapiszesz się na kurs, przeczytaj poniżej 6 powodów, dla których możesz chcieć przemyśleć tę decyzję.

 

1. Zajmie Ci to czas. Dużo czasu.

Nawet nie chodzi o to, że będziesz musiał wkuwać 2000 znaków i zajmie ci to setki godzin. Pomyśl tylko, zamiast tego, ilu bardziej produktywnym rzeczom mógłbyś poświęcić swój czas: ile selfie mógłbyś zrobić, ile godzin przespać!

 

 2. Japoński jest po prostu trudny.

Na początku roku szkolnego patrzę na pełne nadziei i zapału twarze uczniów. I nie mam serca sprowadzać ich na ziemię, więc rzucam tekstami typu: „Japońska i polska wymowa są bardzo podobne” albo „Polakom nauka japońskiego idzie o wiele lepiej niż osobom angielskojęzycznym”. Fakt, że sami Japończycy mają problem ze swoim językiem i kwiatki typu wiecznie nieobecny podmiot lub dylematy czy mówiąc do profesora będzie grzeczniej uniżyć siebie czy wywyższyć jego, zostawiam na drugi semestr drugiego roku. Wtedy już za dużo zainwestowali, żeby się wycofać (złośliwy śmiech).

 

3. Japońskim posługuje się jakieś 130 mln ludzi. Jedyny problem polega na tym, że 99% z nich znajduje się w Japonii.

Let’s face it. Japoński jest językiem kompletnie nieużytecznym poza granicami Japonii. Mało tego, w samej Japonii często łatwiej jest się komunikować za pomocą uśmiechów i pełnych wdzięczności postękiwań, aniżeli dukając trzy słowa na krzyż po japońsku ryzykując, że chcąc powiedzieć „Boli mnie głowa, mogę dostać lekarstwo?” powiesz „Jestem głupi, mogę dostać lekarstwo?”.

 

4. Będziesz musiał tłumaczyć wszystkim setki razy „Dlaczego japoński?”

Tak, setki razy. A pierwszy będzie na moich zajęciach (znowu złośliwy śmiech).

 

5. Uczysz się japońskiego, żeby móc oglądać anime w oryginale? Nie chcę Cię zmartwić, ale słyszałeś o napisach?

 

6. Cała magia bycia obcokrajowcem zniknie.

Gdy jesteś w Japonii, możesz się czuć trochę jak celebryta. W gruncie rzeczy prawie nim jesteś. Masz jasne włosy, niebieskie oczy i ten wspaniały gaijiński nos. No i masz nadludzką moc – mówisz po angielsku – coś, czego zwykły Japończyk nie osiągnie za swojego życia. Spróbuj powiedzieć coś do nich po japońsku. Pochwalą Cię, jak cudownie mówisz w ich języku (nawet jeśli tylko się przywitałeś) i wrócą do prób nawiązania kontaktu w koszmarnie-trudnym-i-w-ogóle-jak-to-się-wymawia angielskim. Próbuj zagadywać ich dalej po japońsku. Zakładam, że po 10. próbie się poddasz.

 

Nieprzekonany i nadal pełen zapału do nauki? No dobra, ten post to tylko podpucha. Jeśli chcesz się dowiedzieć, dlaczego zdecydowanie warto uczyć się japońskiego, zapraszam w piątek 🙂

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Julanta napisał(a):

Cóż, ośmielę się nie zgodzić, japoński wcale nie jest trudny. W mojej opinii granatyka japońska jest nawet łatwiejsza od angielskiej. I czy naprawdę warto zniechęcać ludzi do jakiejkolwiek nauki? Żadna nauka nie idzie na marne.

…Tak właśnie zamierzałam napisać, dopóki nie przeczytałam, że to podpucha. Dobry żart! :))

Yujin napisał(a):

„Dla chcącego nic trudnego”

Samira napisał(a):

Cóż, nie udało wam się mnie nie zachęcić ,bo nawet jeśli one są prawdziwe to i tak uda ci się nauczyć BEZBŁĘDNIE japońskiego jeśli tylko chcesz i wierzysz w siebie ! 🙂

ErtixPoke napisał(a):

A ja nie wiem. Mam wątpliwości..
Bo w sumie po co Polakowi nauka japońskiego skoro rzeczywiście prawdą jest to, że poza granicami Japonii ten język nam się praktycznie do niczego nie przyda? Tzn. okej,można zostać tłumaczem, ale większość raczej uczy się tego języka głównie z powodów hobbistycznych, no nie oszukujmy się.
Można zdać JLPT dla własnej satysfakcji, ale co z tym można więcej zrobić? Zakładając, że taki szary Kowalski wyjedzie do Japonii czysto turystycznie (bo z tego co wiem to trudno jest się tam osiedlić jeśli się nie ma wyższego wykształcenia, ale to może się mylę?) to pewne i takk ze strachu będzie się porozumiewać angielskim.
Przepraszam trochę za ten czarny ton, ale jeżeli nauka jakiegokolwiek języka ma nam dać korzyści to niech będą one faktycznie możliwe do wykorzystania w przyszłości. No, bo, niby co mi da np. nauka albańskiego skoro nigdy do tego kraju nie wyjadę?
Nie wiem, może to tylko ja mam takiego doła i ktoś mógłby mnie wyprowadzić z błędu? Chciałbym mieszkać w Japonii, ale znając życie to pewnie nie będzie mi to dane (tym bardziej jak ktoś nie ma i nie może mieć wyższego wykształcenia) :/.

WsjjADM napisał(a):

Tak jak napisałeś (napisałaś?) – poza granicami Japonii język japoński jest raczej nieprzydatny (chyba że wiążemy z nim swój zawód – nauczyciel, tłumacz). Za to jest ogromnie przydatny w Japonii – otwiera wiele drzwi i serc. Dlatego japońskiego uczą się głównie pasjonaci, którzy chcą odwiedzić Japonię/fascynuje ich jej kultura/chcą kiedyś tam pracować.

Nawet jeśli w obecnej chwili nie masz możliwości wyjazdu do Japonii, to kto powiedział, że taka możliwość nie pojawi się za 2,3,4 lata? A na pewno zwiększysz swoje szanse na wyjazd właśnie ucząc się japońskiego – możesz nie mieć wykształcenia wyższego, ale jeśli będziesz świetnie władać językiem, to kto wie, czy to nie będzie większym atutem.

Przepraszam za mój może nadto pozytywny ton – nie wiem, w jakiej jesteś sytuacji, ale wierzę, że jeśli mamy pasję i realizujemy ją ze wszystkich sił, nasz wysiłek zawsze się opłaci, niezależnie od tego, czy jest to japoński, czy dajmy na to, skoki na paralotni.

Zuza napisał(a):

Mój kolega pewnego dnia stwierdził, że chciałby się uczyć jakiegoś niszowego języka, nie pamiętam dokładnie jaki to był, ale język był na prawdę mało znany, a ojczyzna języka bardzo mała, nawet nie przypuszczał, że kiedykolwiek ten kraj odwiedzi, aż pewnego dnia okazało się, że prezydent tego kraju zasponsorował wszystkim uczniom tego kursu wizytę w swoim kraju. Ponad to zaprosił ich do siebie na obiad XD

WsjjADM napisał(a):

:O

Shiro napisał(a):

Przyjemność z tego że nauczyłeś się języka, który nie był wymuszony i chciałeś się nauczyć – argument na każde 6 twych powodów

Masz szczęście że to podpucha XD

XxKesuruixX napisał(a):

Ja bardzo pragnę nauczyć się japońskiego, po prostu mnie to interesuje, wręcz kocham to, może dlatego, że w dorosłości wyjeżdżam do Japonii tam pracować i zamieszkać, wszystko co tu było podane jest po prostu dla mnie śmieszne, jak ktoś podjął uczenia się tego języka to nie ma znaczenia „Zajmie ci to dużo czasu” czy też „bo jest trudny”, serio? hahahaha, moim zdaniem jeżeli kogoś kręcą takie klimaty (jak np. mnie) to naprawdę jak się chce to się ma i tyle, w sumie to nawet zachęcam także ten, pozdrawiam 😉

WsjjADM napisał(a):

Ekhm, rozumiem, że ironiczny wydźwięk wpisu nie został zrozumiany, więc na wszelki wypadek zapewnię, że nie jest on na serio. Gdybym tak myślała, zostałabym bez pracy 😉

damik7 napisał(a):

to sa aspekty przeciwne wystepujace w karzdym jezykem ocym w mieszym lub wiekszym stopniu

DajSpokoj napisał(a):

” 5. Uczysz się japońskiego, żeby móc oglądać anime w oryginale? Nie chcę Cię zmartwić, ale słyszałeś o napisach?”

Nie chcę Cię zmartwić, ale nawet dobre tłumaczenia najczęściej sporo odbiegają od oryginalnych dialogów a drobne niuanse i smaczki giną w tłumaczeniu.
Nie wspominając o tym, że dobrych, wiernych tłumaczeń jest jak na lekarstwo. Oczywiście mowa o angielskich, bo polskich nie ma wcale.

Do tego dochodzi cały rynek gier, mangi i powieści wizualnych lub LN, które nigdy tłumaczeń nie dostaną.

Japoński zawsze mi się podobał, ale uczyć się zacząłem jak sobie właśnie te rzeczy uświadomiłem. Tak, główny powód mojej nauki (na własną rękę) to właśnie tandetne tłumaczenia lub ich całkowity brak.

DajSpokoj napisał(a):

Oczywiście ostatnie zdanie przeczytałem, ten komentarz raczej kieruje do innych, co w przyszłości będą cześć ten wpis, że jednak warto się uczyć nawet jeśli twoim głównym powodem jest oglądanie anime.

Monika napisał(a):

Post świetny. Jest ktoś nie jest przekonany to nauki to poddał się już po pierwszym punkcie i nie przeczytał dalej. 😊 jego strata. Jak dla mnie to bardzo zachęcający post. ☺️

Dominik napisał(a):

Język Japoński w porównaniu do języka polskiego, to języczek. Naprawdę polak, nie musi się obawiać, a wręcz nie powinien obawiać się jakichkolwiek języków. Otóż, język polski jest najtrudniejszym na świecie. Nawet rdzenni Polacy, popełniają podstawowe błędy.

WsjjADM napisał(a):

Zgadzam się w pełni, język polski jest koszmarny w nauce, wyjątek na wyjątku, zasady do wszystkiego, każda odmiana inna. Trzeba się nieźle natrudzić, żeby sklecić proste zdanie, bo nawet w najprostszych nie da się pominąć odmiany przez przypadki.

Arekusandora napisał(a):

Jaka podpucha, jak to czysta prawda?? 😀

Gregor napisał(a):

Ale na napisy do anime trzeba czekać… czasem nawet 36 godzin… przy moim tempie oglądania to może być nawet 12 odcinków do nadrobienia.

WsjjADM napisał(a):

Ech, ta dzisiejsza młodzież, czas mierzy już nawet nie w dniach, ale w godzinach 😉

Dorota napisał(a):

Mnie nie idzie nauka za dobrze, potrzebuję dwa razy więcej czasu niż wskazujecie, że całe życie. Zatem, przedłużę swoje i będę uczyć się tego języka dotąd aż zapamiętam te japońskie dni tygodnia, miesiące i inne słowa, które są tak do siebie podobne. Każde zdanie napisane po japońsku tworzy MATRIX w oczach i mózgu ale nie poddaje się…. na kolejna lekcje idę zrezygnowana gdyż nie pamiętam czego nauczyłam się 🙁 Może któregoś dnia poukładam sobie wszystko i samo przyjdzie…Daję sobie szansę. To wspaniała forma relaksu i ćwiczenia swojej psychiki. Dużo czasu i poświecenia. ALE WARTO 🙂 dla samego siebie, uczymy się dla siebie

WsjjADM napisał(a):

Wysiłek zawsze zostanie nagrodzony. Pamiętam, jak na drugim roku japonistyki ćwiczyłam japoński na podręczniku, który miał wypreparowane wycinki z gazet. Takie 2-3 linijkowe. Krótkie, a mimo to nie znałam co drugiego słowa, załamka, że co ja w ogóle robię na japonistyce. 10 lat wprzód i czytam całe gazety bez problemu. W moim przypadku też bardzo dużą rolę odgrywało SŁUCHANIE dram (już po obejrzeniu, jak wiedziałam, co się dzieje 😉 Gorąco ten sposób polecam, świetny, żeby nauczyć się naturalnego japońskiego. O wiele lepszy niż słuchanie np. wiadomości.

Artur napisał(a):

Witam, czytając tą osobliwą zachętę nauki języka japońskiego, przychodzi mi do głowi pytanie ” W JAKIM CELU WYKŁADOWCA UCZYŁ SIĘ TEGO JĘZYKA?”
Trafiłem na ta stronę przez przypadek, jestem z innej części polski ale mogę śmiało napisać że do nauki języka japońskiego motywuje mnie chęć samodzielnego wyjazdu do Japonii.
Pozdrawiam

WsjjADM napisał(a):

Mam nadzieję, że ironiczny wydźwięk artykułu nie umknął uwadze 🙂 Zaczęłam się uczyć japońskiego…nie mając żadnego celu. Po prostu Japonia jawiła mi się jako jakaś magiczna kraina, gdzie koniecznie chcę pojechać, ale zaczęłam się uczyć bez żadnych perspektyw na wyjazd. Arturze, polecam pojechanie na wolontariat do Japonii (www.woofjapan.com) – połączysz przyjemne (pobyt w Japonii) z pożytecznym (naukę języka przez praktykę).

Popularne posty

  • To straszne słowo „gaijin”

    To straszne słowo „gaijin”

    Do napisania tego posta zainspirowała mnie Ania, nasza lektorka, która na międzynarodowych targach turystycznych TTWarsaw obsługiwała razem z naszymi uczniami stoisko Japonii, tj. udzielała informacji o podróżowaniu oraz rozdawała ulotki i broszury. Z góry przepraszam Anię, jeśli coś z przytoczonej …Czytaj więcej
  • Dzień, w którym umiera Budda

    Dzień, w którym umiera Budda

    W tym tygodniu, 3 lutego, obchodzimy japońskie święto Setsubun, które wyznacza w japońskim kalendarzu (tym księżycowym) początek wiosny. Właściwie miałam pisać o tym święcie, ale może następnym razem, bo wyszukując o nim informacje przypomniało mi się, że japoński kalendarz sam …Czytaj więcej

Newsletter