pl
en
ja

Furoshiki – japoński akcent w codziennym życiu.

15:03 12 sierpnia 2015
furoshiki

Furoshiki – japoński akcent w codziennym życiu.15:03 12 sierpnia 2015

Share on FacebookTweet about this on TwitterGoogle+

Każdy uczeń, który przyłapał mnie na pałaszowaniu bento wie, że zawsze pakuję je w furoshiki. Furoshiki w po prostu chusta, która dawno temu służyła Japończykom do przechowywania ubrań na czas kąpieli (stąd w nazwie „furo”, czyli „kąpiel”). Może być jedwabna, bawełniana, poliestrowa, we wzory albo jednokolorowa.

Tym, co mnie w niej niezmiennie urzeka jest jej „wielozadaniowość”. Może służyć za torbę na zakupy, opakowanie na prezent (dobrze się sprawdzają ozdobne opakowania na butelkę wina), a gdy zajdzie taka potrzeba po prostu można zawiązać ją na szyi jako apaszkę.

Na tej stronie możecie zobaczyć kilkadziesiąt technik wiązania opisanych po angielsku: http://furoshiki.com/techniques/

Ja najczęściej korzystam z furoshiki o wielkości apaszki do pakowania bento i większej, z której robię torbę na ramię – często biorę ją w podróż, bo jest lekka i zajmuje mało miejsca, jeśli trzeba ją złożyć.

Natomiast moje ulubione wiązanie to to na butelkę wody. Nauczyłam się go któregoś lata w Japonii. Zawsze wtedy sprzedają wyłącznie schłodzone napoje, na których w wysokich temperaturach skrapla się woda i wszystko w torbie mam mokre. Rozwiązanie – butelka w furoshiki noszona oddzielnie, dodatkowo dzięki temu zawsze jest pod ręką, a chyba podczas tegorocznego lata wszyscy przekonali się o potrzebie stałego nawadniania;)

Mój ulubiony sklep z furoshiki to Eirakuya. Teraz czekam na tę chustę: http://eirakuya.shop-pro.jp/?pid=86408807 .

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Popularne posty

  • To straszne słowo „gaijin”

    To straszne słowo „gaijin”

    Do napisania tego posta zainspirowała mnie Ania, nasza lektorka, która na międzynarodowych targach turystycznych TTWarsaw obsługiwała razem z naszymi uczniami stoisko Japonii, tj. udzielała informacji o podróżowaniu oraz rozdawała ulotki i broszury. Z góry przepraszam Anię, jeśli coś z przytoczonej …Czytaj więcej
  • Refleksje po pobycie w Japonii

    Refleksje po pobycie w Japonii

    Wczoraj popołudniu wylądowałam z powrotem na lotnisku Chopina, czas więc na parę refleksji oraz update’ów dotyczących pobytu w Japonii, bo sporo się ostatnio pozmieniało. Dla tych, którzy nie śledzili mojej podróży na Instagramie, skrót mojego pobytu: Tokio (zwiedzanie, zakupy) – …Czytaj więcej

Newsletter