pl
en
ja

Dlaczego Japończycy nie mówią prawdy?

14:02 25 lipca 2018

Dlaczego Japończycy nie mówią prawdy?14:02 25 lipca 2018

W ostatnim wpisie, w którym opowiadałam o istniejących na temat Japonii i Japończyków stereotypach, gdzieś tam, mimochodem, wspomniałam o dwóch terminach „honne” (本音) i „tatemae” (建て前). W dzisiejszym wpisie chciałabym nieco dokładniej o nich opowiedzieć.

Pojęcie honne bywa najczęściej tłumaczone na „prawdziwe intencje”, „prawdziwe opinie” lub „prawdziwe uczucia”. Z kolei odpowiednikiem terminu „tatemae” w języku polskim bywa najczęściej słowo „fasada” lub bardziej dosłowne tłumaczenie: „wybudowane przed”.

Oba pojęcia funkcjonują w świadomości społecznej Japończyków, niejako określając sposób w jaki powinni oni kształtować swoje relacje z innymi osobami. Generalna zasada honne-tatemae polega bowiem na tym, że w kontaktach z innymi ludźmi honne myślimy, a tatemae mówimy. Innymi słowy –  jeżeli zachodzi taka potrzeba, to kierujący się tą zasadą Japończyk swoje prawdziwe opinie i uczucia zachowa dla siebie, nie zdradzając ich swojemu rozmówcy.

Zanim jednak złapiemy za widły i zaczniemy wyzywać wszystkich Japończyków, jak leci od kłamców i hipokrytów –  zastanówmy się jeszcze nad kilkoma istotnymi kwestiami.

Przede wszystkim należy pamiętać, że w przeciwieństwie do większości społeczeństw zachodnich, społeczeństwo japońskie reprezentuje kulturę wysokiego kontekstu. Oznacza to, że inaczej niż choćby u nas, w Japonii komunikacja odbywa się przede wszystkich na poziomie niewerbalnym.

Naprawdę duże znaczenie mają gesty i znajomość ogólnie przyjętych konwencji. Zresztą właśnie nieznajomość kontekstu, języka ciała, jest często większą przeszkodą w porozumiewaniu się obcokrajowców z Japończykami i odwrotnie (oczywiście zakładając, że mówimy w tym samym języku, bo inaczej to jednak język będzie przeszkodą:). W Japonii komunikaty werbalne często są niedopowiedziane i stanowią jedynie wskazówki dla ich odbiorcy, jak klasyczne już „chotto”, dosłownie „trochę”, które zwykle jest wstępem do odmowy, która…nigdy nie następuje! Po tonie naszego rozmówcy, jego ociąganiu się w kontynuowaniu wątku, mamy się domyślić, że właśnie nam odmówiono.

Chociaż dla nas takie domyślanie się, co ktoś mógł mieć na myśli może wydawać się żmudne i uciążliwe – Japończycy opracowali tę sztukę do perfekcji. W związku z tym, tatemae nie jest dla nich równoznaczne z okłamywaniem rozmówcy – jest on bowiem świadomy tej fasady. Z racji tego, że jedną z najwyższych dla japońskiego społeczeństwa wartości jest panująca w nim harmonia, Japończycy nie chcą jej po prostu naruszać nawet na poziomie jednostkowym (sprawa wygląda oczywiście nieco inaczej w przypadku bardzo bliskich relacji, w których bez obaw można sobie pozwolić na odważniejsze wyrażenie własnych uczuć i myśli).

Dlatego zamiast na szczerość i bezpośredniość, która mogłaby zranić lub zdenerwować ich rozmówcę, często decydują się na swego rodzaju „ochronę” obu stron poprzez postawienie między nimi „muru” tatemae. Oczywiście nie dotyczy to wszystkich Japończyków – na pewno nie zabraknie również tych, którzy preferują  otwarte wyrażanie honne, a nie tatemae.

O ile nie chcę tu rozsądzać, które z tych wyjść jest lepsze, to chciałabym na koniec zaznaczyć, że chociaż w języku japońskim wykształtowały się te dwa specjalne terminy, to zjawisko przez nie opisane wcale nie dotyczy jedynie Japonii. Spójrzmy prawdzie w oczy – mało kto z nas miałby pewnie odwagę powiedzieć znienawidzonemu szefowi w twarz, co o nim myśli lub przyznać, że kompletnie nie podoba nam się prezent urodzinowy od przyjaciela, który włożył w niego mnóstwo pracy.

Z drugiej strony, większość z nas pewnie zdaje sobie sprawę, że zdanie „Skontaktujemy się z panem.” usłyszane pod koniec rozmowy o pracę, jest najczęściej równoznaczne z „Nie nadaje się pan.”. To wszystko również stanowi swego rodzaju ogólnie akceptowaną konwencję. Co więcej, o „maskach” i „pozach” jakie mamy tendencję przybierać w codziennych sytuacjach, pisał już Gombrowicz 😉

Agata Krukowska

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Popularne posty

  • Mroczna strona otaku

    Mroczna strona otaku

    Czy opowiadając innym o swoim zainteresowaniu mangą i anime zdarzyło Wam się powiedzieć o sobie „otaku” (おたく, オタク) ?  Swego czasu to słowo przyjęło się u nas jako zamiennik wyrażenia „fan japońskiej popkultury” i wiele osób z dumą zaczęło go …Czytaj więcej
  • Chcesz uczyć japońskiego?

    Chcesz uczyć japońskiego?

    Ten post jest przede wszystkim dla moich kohaiów z japonistyki.   Dwa dni temu dzwoni telefon. – Dzień dobry. Jestem studentem uczelni xxx i chciałem się zapytać czy nie szukają Państwo kogoś na praktyki. – Witam. Czy ma Pan jakiekolwiek …Czytaj więcej

Newsletter