pl
en
ja

5 sprawdzonych porad

15:51 21 czerwca 2016
Sezamie,otwórz się!(39)

5 sprawdzonych porad15:51 21 czerwca 2016

Share on FacebookTweet about this on TwitterGoogle+

Przez zamieszanie związane z Matsuri i pobytem japońskich gości (grupa shamisenistów) pomieszały mi się tygodnie i postuję dopiero dzisiaj. W zamian za to dzisiaj same praktyczne rzeczy!

Zacznijmy od tego, że generalnie odradzam podróżowanie latem :) Choć zdaję sobie sprawę, że w związku z wakacjami, dla wielu jest to jedyna sensowna opcja na dłuższy wyjazd (bo jak już się jedzie, to nie warto na tydzień).

A dlaczego odradzam?

 

Czerwiec – pora deszczowa

Lipiec – po porze deszczowej niesamowita wilgoć + upały

Sierpień – nieznośne upały (do 40 stopni w cieniu) + święto obon = pół Japonii w podróży/brak miejsc gdziekolwiek

 

A podsumowując: gorąco, duszno i tłoczno.

Na pocieszenie dla tych, którzy jednak wybierają się teraz, dodam jednak, że japońskie lato ma swoje smaczki: schłodzony arbuz nigdy nie będzie tak Wam smakował, a brzęczenie cykad już na zawsze będzie kojarzyło się Wam z Japonią.

Dla tych osób przygotowałam parę rad uprzyjemniających podróż po Japonii w okresie letnim:

 

1. Chroń się przed słońcem

Tokio znajduje się mniej więcej na wysokości Grecji, dlatego nie należy lekceważyć japońskich upałów. Zwłaszcza, jeśli jedziecie w tereny wyżej położone (Nagano), słońce potrafi operować tak mocno, że aż parzy. Nakrycie głowy jest absolutnie obowiązkowe – inaczej będziecie skakać od cienia do cienia. W ogóle polecam japońskie parasolki przeciwsłoneczne, wtedy problem z cieniem odpada, a zaleta (dla dziewczyn) taka, że nie zalewacie się potem pod kapeluszem.

Okulary dla chętnych, ale wiadomo, że nikt nie chce zmarszczek od mrużenia oczu 😉

Wiem, że wiele osób w Polsce jest negatywnie nastawionych do stosowania filtrów, zwłaszcza wysokich. Fakt, polskie kremy z filtrami powyżej 20 po prostu nie zdadzą egzaminu – spłyną, a w najlepszym razie przez cały dzień będziecie pokryci białą poświatą. Dlatego gorąco polecam zakupienie kremów (z filtrem co najmniej 20, najlepiej 30) już w Japonii. Nie trzeba iść do drogerii – w każdym kombini na stoisku kosmetykowym znajdziecie najpopularniejsze japońskie marki, a krem każdej z nich rozsmarowuje się jak marzenie, od razu się wchłania i absolutnie się nie klei. Niektóre to wręcz żele, więc w ogóle nie ma mowy o spływaniu. Krem z filtrem to po japońsku hiyakedome kuriimu.

Co ciekawe na japońskim rynku jest bardzo mało specyfików na „po opalaniu”, które miałyby złagodzić ewentualne szkody kąpieli słonecznej – tam po prostu nikt nie daje słońcu szansy.

Najczęściej efekty lekceważenia słońca widzę u mężczyzn (wrodzona niechęć do smarowania się czymkolwiek?) – zwykle już około 3 dnia pobytu większość z nich spieka raka i cierpi z powodu poparzeń słonecznych. Dlatego panowie – jeśli nie chcecie się smarować, to przynajmniej zabierzcie ze sobą długie, przewiewne spodnie i lekką koszulę z długim rękawem. A panie – zapomnijcie o dekoltach (również ze względów kulturowych).

Pamiętajcie, że jeśli będziecie nosili sandały, stopy spieką się Wam w pierwszej kolejności.

 

2. Zabierz ze sobą leki na przeziębienie

Jakoś tak często się dzieje, że czy to z powodu zmęczenia, czy dużej różnicy temperatur (klimatyzacja), czy właściwie kupienia napoju w temperaturze pokojowej (w Japonii zawsze wszystko jest schłodzone na amen), dość łatwo złapać przeziębienie. Zamiast wydawać pieniądze na dość drogie japońskie leki i marnować czas na szukanie aptek, warto zaopatrzyć się w swój własny zestaw przeciwprzeziębieniowy.

 

3. W godzinach 12:00-16:00 staraj się nie przebywać na zewnątrz

Warto zaplanować zwiedzanie tak, żeby, jeśli mamy w planie zwiedzanie budynków: muzeów, świątyń itp., przebywanie wewnątrz nich miało miejsce wtedy, gdy słońce operuje najmocniej.

 

4. Pij dużo i często. W Japonii toalety są bezpłatne 😉

Na dodatek woda z kranu jest pitna (choć mocno chlorowana). Polecam zabranie ze sobą dyżurnej butelki – jeśli brzydzicie się wody nalanej w toalecie, w odwodzie pozostają kraniki w parkach (u nas czasami są takie na basenie).

 

5. Zabierz ze sobą ubrania, w których nie będzie widać, że się spociłeś.

Nie żartuję. Wyobraźcie sobie, jak będziecie się czuli wsiadając do pociągu, gdzie wszyscy są świeży i pachnący, i tylko Wy macie wielką plamę od potu na plecach (pół biedy, jeśli tylko tam). Japończycy stosują taktykę ubierania się na cebulkę – pod koszulę albo luźną bluzkę zakładają jeszcze jedną, przewiewną i cieniutką, która ma zatrzymywać pot. Inną opcją jest zabranie ubrań w jasnym kolorze albo z materiału, który nie chłonie potu. Tutaj niestety bawełna nie zdaje egzaminu – chłonie wilgoć jak gąbka, a potem lgnie do ciała – jak wejdziecie w spoconym podkoszulku do klimatyzowanego pomieszczenia, szybko przemarzniecie.

Bardzo przydatnym gadżetem, który większość Japończyków nosi przy sobie latem jest cienki mini-ręczniczek (około 20x20cm). Przydaje się nie tylko do przetarcia spoconej twarzy, ale i np. wytarcia schłodzonego napoju, który po wyjściu na zewnątrz robi się cały zroszony.

 

A może Wy macie jakieś swoje sposoby na przetrwanie japońskiego lata? Jeśli tak – koniecznie podzielcie się nimi w komentarzach!

 

 

Komentarze

Odpowiedz na „MegulencjaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Megulencja pisze:

Doskonały -letni- poradnik akurat przed naszym wyjazdem do Japonii. Mamy lot w sierpniu! :)

Popularne posty

  • 10 rzeczy, które warto zrobić w Japonii

    10 rzeczy, które warto zrobić w Japonii

    Poniżej mój bardzo subiektywny ranking 10 rzeczy, których sama w Japonii doświadczyłam, i które polecam też Wam:   1. Odmoknij w onsenie Czyli gorących źródłach. Tak, kąpiemy się tam nago (oczywiście panie i panowie oddzielnie), ale uwierzcie mi, warto odrzucić …Czytaj więcej
  • Wa czy ga? O partykułach słów kilka.

    Wa czy ga? O partykułach słów kilka.

    Dzisiaj będzie stricte językowo, chyba po raz pierwszy Gdy zaczynacie się uczyć japońskiego, wa jest pierwszą partykułą, którą poznajecie. Jeśli macie dobrego nauczyciela, to przedstawi ją Wam jako partykułę tematu. I wszystko jest super. Do czwartej lekcji Genki 1, gdy …Czytaj więcej

Newsletter