pl
en
ja

Jak trwoga to do…kogo?

20:17 20 grudnia 2018

Jak trwoga to do…kogo?20:17 20 grudnia 2018

Okazuje się, że niezwykle popularne wśród Polaków powiedzenie: „jak trwoga, to do Boga”, oznaczające „przypominanie sobie” o istnieniu Boga tylko w chwilach kryzysowych i kierowanie do Niego swych gorących próśb, funkcjonuje również w języku japońskim i brzmi: „kurushii toki no kamidanomi”.

Jednak o ile w Polsce z reguły decydujemy się na wyznawanie jednej religii i jej kultywowanie, o tyle mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni żyją w myśl zasady, według której religia ma przede wszystkim służyć człowiekowi, a nie ograniczać go.

Dlatego też nikogo nie dziwi jednoczesna obecność shintoistycznego ołtarzyka kamidana oraz buddyjskiego ołtarza-relikwiarza butsudan w japońskim domu. Można powiedzieć, że Japończycy są mistrzami w wybieraniu pojedynczych elementów danej religii i wdrażaniu ich do swojego życia w formie konkretnych obrzędów lub po prostu – czyniąc z nich barwną jego część.

Na przykład w Nowy Rok (tzw. oshōgatsu) chramy shintoistyczne i świątynie buddyjskie są tłumnie odwiedzane przez Japończyków, którzy przychodzą prosić bogów o błogosławieństwo dla siebie i swoich bliskich oraz otrzymać medalik omamori i talizman ofuda, które umieszczone w domu lub samochodzie mają chronić przed nieszczęściem.

Do Japonii dotarła także tradycja chrześcijańska, która wyraża się w grudniowych obchodach kurisumasu, czyli japońskich Świętach Bożego Narodzenia. W tym czasie Japończycy, podobnie jak Polacy, przystrajają w swych domach choinkę i obdarowują się wzajemnie prezentami. Ciekawe jest również to, że wielu Japończyków chętnie bierze ślub w Kościele, jednak najczęściej nie z przyczyn religijnych, ale np. ze względu na upodobanie przyszłej panny młodej do białej sukni i welonu – marzeniem wielu Japonek jest przybranie tego wymarzonego stroju „księżniczki”.

Możliwość współistnienia tak wielu elementów różnych religii w tym jednym kraju ma swoje uzasadnienie w japońskiej religii politeistycznej shintō, według której istnieje wiele bóstw, tzw. kami, z których każde posiada inną właściwość, aby wspomagać człowieka na różnych etapach jego życia.

Japończycy tłumnie odwiedzają świątynie i modlą się do bóstw, prosząc o pomoc w konkretnej sprawie. Budując dom – zwracają się do Boga Ziemi, a chcąc znaleźć przyszłego partnera – kierują swe modły do Boga Małżeństw. Rzeczywistość japońska dynamicznie się zmienia, toteż i kami przybywa. Bóg Egzaminów więc pomoże nam dostać się na dobre studia, zaś Bóg IT – rozkręcić internetowy biznes.

Myślę, że określenie „kurushii toki no kamidanomi” dobrze oddaje japońską postawę wobec religii, gdyż, jak potwierdzają liczne sondaże, dla zdecydowanej większości Japończyków religia w ich życiu jest realizowana raczej poprzez coroczny udział w tradycyjnych obrzędach czy westchnięcie do wybranego kami w sytuacji kryzysowej, niż w duchu świadomej i gorliwej wiary.

Nadia Bielecka

 

 

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Popularne posty

  • W końcu wyciągnęłam z szafy swoją zimową kurtkę – to znak, że już rozpoczął się ten okres, kiedy jest tak zimno, że najchętniej chodziłabym po świecie opatulona w swoją kołdrę.  Jeżeli też jesteście takimi zmarzluchami, to mam dziś dla Was …Czytaj więcej
  • Urlop w japońskim stylu

    Urlop w japońskim stylu

    Wszyscy znamy wizerunek zapracowanego Japończyka, który jest gotowy poświęcić dla firmy życie prywatne, i któremu grozi karooshi, czyli śmierć z przepracowania. A jak jest naprawdę? Choć nie jestem pewna, czy w poniższym rankingu Expedii zostały wzięte pod uwagę wszystkie kraje …Czytaj więcej

Newsletter