Chyba każdy, kto chociaż trochę interesuje się mangą i anime przynajmniej raz zetknął się ze słowem „senpai” (先輩) .  Szczególnie często pojawia się ono w seriach opowiadających o szkole, kiedy to uczniowie młodszych klas zwracają się tym określeniem do swoich starszych kolegów. Ale o co, tak dokładnie, w tym wszystkim chodzi?

Społeczeństwo japońskie jest społeczeństwem ściśle hierarchicznym, opartym na tzw. jōge kankei (上下関係), czyli relacji góra-dół. Jak pewnie łatwo się domyślić – ten kto na górze, ten ma silniejszą pozycję. Nie ma w tym w sumie nic zaskakującego – u nas w końcu też do szefa, który jest wyżej w hierarchii niż zwykły pracownik, zwracamy się zwykle z większym szacunkiem, a sam szef może sobie pozwolić na o wiele więcej, niż jego podwładny. Japończycy przenieśli jednak tę zależność na wyższy level. Jōge kankei znajduje bowiem swoje zastosowanie nie tylko w miejscu pracy, ale praktycznie wszędzie.  W niemal każdej sytuacji, w której można wyznaczyć osobę stojącą „wyżej”, czy to rangą, czy chociażby wiekiem, obie strony będą się do siebie zwracały zgodnie z zasadami relacji góra-dół. Szczególnie widoczne jest to w języku, jakiego używają. Osoba stojąca „niżej” będzie się zwracać do swojego rozmówcy o wiele grzeczniej, używając stosownych formułek języka honoryfikatywnego keigo (敬語), przy czym druga strona będzie sobie mogła pozwolić na o wiele bardziej poufały język.

Ale co do tego wszystkiego ma nasz senpai? Otóż senpai, to właśnie osoba, stojąca „wyżej” w hierarchii uczniowskiej. Takim tytułem zwracają się do uczniów starszych klas ich młodsi koledzy. Poprawnym  zwrotem jest użycie samego tytułu senpai, jak również „doczepienie go” do imienia lub nazwiska danej osoby. Należy jednak zwrócić uwagę, że chociaż dla danego starszo-klasisty, jego młodszy kolega, to inaczej jego kōhai (後輩), to nie będzie się on do niego zwracać tym tytułem, tylko zwyczajnie – po imieniu lub nazwisku. Relacja senpai-kōhai nie polega jednak na tym, że stawia się danego senpaia na piedestale i może on rządzić się swoimi kōhaiami jak mu się podoba – oczywiście zdarzają się osoby, które bardzo cenią sobie okazje do manifestowania swojej wyższości i mają tendencje do nadużywania swojej „władzy”, ale nie jest to regułą.

W założeniu relacja senpai-kōhai powinna być oparta na wzajemnych przywilejach i obowiązkach. I tak przywilejem senpaia jest to, że jego kōhaie traktują go z odpowiednim szacunkiem i wykonują jego ewentualne polecania, podczas gdy jego obowiązkiem jest swego rodzaju sprawowanie nad nimi opieki i branie za nich odpowiedzialności. Szczególnie mocno uwidacznia się to wśród członków jednego klubu, np. drużyny sportowej, lub w  środowisku pracowniczym – tam też bowiem działa zasada senpaikōhai (osoba starsza stażem pełni rolę senpaia).

Senpai, owszem – może pozwolić sobie na więcej w stosunku do swojego kōhaia, niż ten może sobie pozwolić w stosunku do niego, ale jednocześnie powinien przyjąć rolę swego rodzaju mentora. To jego zadaniem jest jak najlepsze przygotowanie młodszych kolegów, do wykonywania swoich obowiązków w danym szkolnym klubie, bo gdy sam ukończy szkołę, to właśnie ci jego młodsi koledzy ten klub niejako „odziedziczą”. W danym miejscu pracy ponosi on również częściową odpowiedzialność za ewentualne błędy swojego kōhaia – te błędy świadczą w końcu o tym, że niewystarczająco dobrze go wszystkiego nauczył.

Co sądzicie o tego rodzaju hierarchii? Myślicie, że jest ona w pełni uzasadniona i potrzebna? A może przeciwnie – uważacie, że to, że ktoś jest starszy o kilka lat, lub pracował w danym miejscu nieco dłużej, nie powinno mieć aż takiego wpływu na wzajemne relacje? Podzielcie się przemyśleniami w komentarzach!

 

Agata Krukowska