pl
en
ja

Najlepszy czas na odwiedzenie Japonii

23:06 20 października 2015

Najlepszy czas na odwiedzenie Japonii23:06 20 października 2015

Share on FacebookTweet about this on TwitterGoogle+

„Kiedy najlepiej pojechać do Japonii?” to pytanie zadaje sobie każdy, kto podjął decyzję o wyjeździe i chciałby, żeby te parę tysięcy, które poszło na bilet było kwotą wydaną przemyślanie. Oczywiście Japonia o każdej porze roku ma swoje uroki, ale jeśli przymierzasz się do kupna biletu (a polecam zrobienie tego co najmniej na 3 miesiące przed wyjazdem), możesz chcieć się zapoznać z różnymi „za” i „przeciw” poszczególnych sezonów.

Grudzień, styczeń, luty

Za: jeśli odwiedzasz tylko południowo-wschodnią Japonię (Tokio, Osaka, Kioto), to ta pora roku jest całkiem przyjemna – śniegu zazwyczaj jak na lekarstwo, temperatury 0-10 stopni na plusie, a w lutym zaczynają kwitnąć śliwy, które są równie urocze, jak sakury. Fajny okres, żeby się wyrwać z ciężkiej i ciemnej polskiej zimy – w Japonii nawet zimą długość dnia trwa prawie tyle samo, co latem.

Przeciw: zdecydowanie nie chcesz podróżować pod koniec grudnia i na początku stycznia, kiedy na Nowy Rok Japończycy masowo wracają w rodzinne strony – będzie tłok nawet w shinkansenach. Dodatkowo jeśli jesteś zmarźlakiem nastaw się na brak ogrzewania w domach i parujący oddech, gdy budzisz się rano – przyda się ciepła bielizna.

Marzec, kwiecień, maj

Za: przełom marca i kwietnia (okres zależy od tego, jak bardzo jedziesz na południe) to okres kwitnienia drzewek wiśni – symbolu Japonii, na dodatek jest to pora roku bardzo przyjemna pod względem temperatury i wilgoci (spodziewaj się temperatur odrobinę wyższych niż w tych miesiącach w Polsce)

Przeciw: ponieważ o kwitnieniu japońskich wiśni wie cały świat, z Japonią włącznie, nastaw się na tłok zarówno w hostelach, jak i pod drzewkami – każdy metr kwadratowy będzie zajęty przez Japończyka na niebieskiej piknikowej folii, który będzie czekał tam od 4 nad ranem, żeby zająć innym miejsce. 29.04-5.05 Japończycy mają majówkę i znowu masowo podróżują (zwykle bilety lotnicze w tym okresie są bardzo drogie, więc odradzam).

Czerwiec, lipiec, sierpień

Za: latem zaczynają się przeróżne festiwale – tańca, sztucznych ogni, nie trzeba nawet sprawdzać w kalendarzu – jeśli jesteś w jakimś większym mieście, prawie na pewno na przestrzeni kolejnych trzech dni będzie gdzieś festiwal z ludźmi ubranymi w yukaty, bębnami i grillowanymi kalmarami na patyku:) W kalendarz mimo wszystko zerknąć polecam, bo skala bardziej znanych festiwali (Nebuta Matsuri, Awa Odori) jest imponująca.

Przeciw: od czerwca do połowy lipca w Japonii trwa pora deszczowa i choć nie jest to monsun – nie leje, ale siąpi przez cały dzień – może być to trochę przygnębiające i utrudniać podróż, zwłaszcza jeśli wybierasz się na łono przyrody. Japońskie lato jest bardzo gorące i parne. Do temperatur, jakie ostatnio były w Polsce latem dodaj 90% wilgotności i masz klimat rodem z dżungli amazońskiej. Jeśli źle znosisz upały zdecydowanie odradzam – nie będziesz chciał wyjść z klimatyzowanych pomieszczeń (w których na dodatek pewnie się przeziębisz).

Wrzesień, październik, listopad

Za: październik i listopad to miesiące idealne na podróż – niska wilgotność, przyjemne temperatury w granicach 15-20 stopni i japońska złoto-czerwona jesień – o wiele ładniejsza niż w Polsce. Klony momiji zabarwiają się wtedy na krwistoczerwono – miejsca, gdzie można je oglądać są równie popularne, co drzewka sakury.

Przeciw: wrzesień to okres tajfunów – generalnie przechodzą one przez Japonię przez cały rok oprócz zimy, ale we wrześniu jest ich więcej niż zwykle, więc możesz skończyć uziemiony (czasami dosłownie, bo samolot nie odleci) .

W następnym poście znajdziecie odpowiedź na pytanie „Jadę do Japonii na 2 tygodnie – co warto obejrzeć?”.

 

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Popularne posty

  • 5 anime, które zmieni Twoje zdanie o „kreskówkach”

    5 anime, które zmieni Twoje zdanie o „kreskówkach”

    Baczni czytelnicy pewnie zauważyli, że w zeszłym tygodnia nie było posta 😛 Postanowiłam, że jednak będę pisała co drugi tydzień – wolę mieć dobrze napisane i ciekawe posty, niż pisać coś na szybko, choć przyznaję, że przy pisaniu postów o …Czytaj więcej
  • Onsen, czyli niebo na ziemi

    Onsen, czyli niebo na ziemi

    Często powtarzam znajomym Japończykom, że gdyby tylko w Polsce były gorące źródła, to nie jeździłabym tak często do Japonii. Może jest w tym trochę przesady, ale fakt, że każdy mój wyjazd wiąże się z planowaniem między innymi do którego onsenu …Czytaj więcej

Newsletter