pl
en
ja

Obowiązek…picia?

12:03 28 sierpnia 2018

Obowiązek…picia?12:03 28 sierpnia 2018

Japończycy są uznawani są za jednych z najbardziej pracowitych ludzi na świecie. Raporty o liczbie wyrabianych przez nich nadgodzin, okrążające internet zdjęcia japońskich pracowników firm, zasypiających ze zmęczenia w pociągach, czy wiadomości o kolejnych przypadkach śmierci z przepracowania, sprawiły, że przywarła do nich wręcz łatka pracoholików. Z drugiej jednak strony, żywo praktykowana tradycja nomikaiów (飲み会 ) , czyli firmowych spotkań, których głównym celem jest wspólne picie alkoholu, wydaje się całkowicie kłócić z tą łatką. Ale czy na pewno?

Słowo nomikai składa się z dwóch znaków kanji oznaczających kolejno „pić” i „spotkanie”. Pity jest alkohol, głównie piwo, które w Japonii uchodzi za o wiele bardziej „uroczysty” trunek niż u nas –  często wznosi się nim toasty. Ale co w przypadku, kiedy nie lubimy pić alkoholu? Teoretycznie nie musimy go wtedy pić. Ba – teoretycznie nie musimy w ogóle przychodzić, ponieważ oficjalnie nomikaie nie są przeważnie obligatoryjne.

Nie ma to jednak większego znaczenia, biorąc pod uwagę fakt, że nieprzyjście jest często uznawane za niegrzeczne w stosunku do współpracowników, jak również szefa. A jako że większość Japończyków za wszelką cenę dąży do życia w zgodzie z grupą, do której należy, to nawet jeśli wcale nie mają na to ochoty, to najprawdopodobniej nie będą w stanie zdobyć się na odmówienie wspólnej „zabawy”. Nomikai staje się więc na swój sposób kolejnym ze służbowych obowiązków.

Samo spotkanie odbywa się najczęściej w barze izakaya, co ułatwia wytworzenie stosunkowo luźnej i swobodnej atmosfery, jednak nie zmienia to faktu, że, jak praktycznie w każdej sytuacji, która dotyczy japońskiej kultury pracy i nie tylko – tu również uczestnicy muszą pamiętać o różnych regułach i zasadach etykiety.

Jeżeli znajdzie się ktoś, kto z góry wie, że na pewno nie przyjdzie lub na pewno nie będzie pił alkoholu,  powinien o tym jak najszybciej poinformować organizatora. Często catering jest bowiem opłacany z góry. W związku z tym, jeżeli ktoś bez zapowiedzi nie przyjdzie i tym samym „zmarnuje” przypadającą mu część,  bywa to odbierane jako brak szacunku dla pozostałych uczestników.

To samo tyczy spóźniania się – zwykle dopiero, gdy wszyscy się zbiorą, szef lub inna wysoko usytuowana osoba rozpoczyna spotkanie od przemówienia i toastu. Dopóki to nie nastąpi, nie należy niczego pić ani jeść. Sam sposób wykonywania toastów również jest istotny – osoba niżej rangą powinna uważać, aby jej szklanka znajdowała się odrobinę niżej niż szklanka osoby, z którą go wykonuje. Ważne jest także, aby nigdy nie dolewać samemu sobie alkoholu – powinno się polewać tylko innym uczestnikom, kiedy mają już puste szklanki i czekać, aby oni zrobili to samo dla nas.

Z racji tego, że ilości wypitego w trakcie takiego spotkania alkoholu bywają spore, obowiązuje także niepisana zasada „co na nomikaiu, to na nomikaiu” – nie powinno się w jego trakcie robić żadnych zdjęć, kręcić filmów lub, po wszystkim, opowiadać historii, które mogłyby wpłynąć negatywnie na reputację któregoś z uczestników.

Niemniej – nieważne jak bardzo szalona była to noc i ile w sumie  butelek piwa lub innego alkoholu się wypiło – jeżeli na drugi dzień znów trzeba iść do pracy – nie ma przebacz. Nikt nie zaakceptuje przesadzenia z „zaangażowaniem” w nomikai jako wymówki, gdy w grę wchodzą (kolejne) służbowe obowiązki.

A co Wy sądzicie o tego typu spotkaniach? Czy taka, na swój sposób, „obowiązkowa” zabawa, to Waszym  zdaniem wciąż zabawa, czy może już jednak obowiązek?

Agata Krukowska

 

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Popularne posty

  • Trudna sztuka (zrozumienia) odmawiania

    Trudna sztuka (zrozumienia) odmawiania

    Zdarzyło Wam się kiedyś rozmawiać z Japończykami?  Może próbowaliście zaprosić, któregoś z nich na imprezę, a potem dziwiliście się, że nie przyszedł, chociaż przecież nie odmówił?  Sęk w tym, że zapewne zaprezentował Wam jeden z japońskich sposobów odmawiania – nauczymy …Czytaj więcej
  • Obcy w Japonii

    Obcy w Japonii

    Wracamy dzisiaj do poruszonego w poprzednim poście tematu „gaijin, czyli obcy”. O ile Japończycy używają zwykle słowa „gaijin” po prostu jako skrótu od „gaikokujin” (cudzoziemiec), o tyle można zauważyć, że obcokrajowcy (nie-Japończycy) często korzystają z tego terminu, żeby zaznaczyć, że …Czytaj więcej

Newsletter