Kanten, na Zachodzie nazywany też agar lub agar-agar, jest substancją żelującą pochodzącą z krasnorostów. Brzmi trochę odpychająco? Dajcie mu szansę, bo kanten ma coś bardzo ciekawego do zaoferowania!
Przede wszystkim stanowi atrakcyjny zamiennik żelatyny – dla tych którzy nie mogą lub nie chcą jej jeść. W przeciwieństwie do niej nie rozpuszcza się w wysokich temperaturach ani nie potrzebuje niskiej temperatury, żeby zastygnąć, więc lodówka do jego przechowywania jest zbędna. Z tego zresztą powodu kanten jest często składnikiem japońskich słodyczy podawanych latem. Dodatkowo ponieważ bez dodatków jest przezroczysty, wygląda jak lód/woda i daje poczucie chłodu (przynajmniej wizualne;).
Ale to nie koniec. Kanten prawie w ogóle nie zawiera kalorii! Na 100g ma ich niecałe 30. Co lepsze, żeby przygotować z niego 300g galaretki potrzebujemy tylko 2g kantenu, co daje nam właściwie 0 kalorii! Na moim 30g opakowaniu kantenu w proszku jest napisane, że 2 g kantenu zawiera: 0 kalorii, 0 białka, 0 tłuszczu, 0 cukru, 1,6g błonnika i 1-10g sodu. 1,6g błonnika na 2 g kantenu!
Dokładnie – kanten to właściwie niemal wyłącznie błonnik – dlatego stanowi idealny produkt dla osób dbających o sylwetkę lub chcących „zdetoksyfikować” swoje jelita. Galaretka kantenowa zamiast przekąski wymiecie wszystkie zbędne produkty przemiany materii.
Ponieważ nie ma smaku, ani zapachu, swobodnie i bez ryzyka możemy go dodawać do wszelkiego rodzaju puddingów, deserów, generalnie tam, gdzie normalnie użylibyśmy żelatyny.  W Japonii używa się go do yokanu – galaretki będącej połączeniem słodkiej pasty fasolowej z fasolki azuki (opisanej w poprzednim poście) i kantenu właśnie.
Przepis na „zwykłą” galaretkę z kantenu jest banalnie prosty: dowolny płyn (mleko, sok owocowy) gotujemy i na 300 ml dodajemy 2 g kantenu. Po zagotowaniu i wrzuceniu kantenu mieszać energicznie, po 5 min wyłączyć ogień i zostawić. Zastygnie w 10 min albo szybciej. Kalorii będzie tyle, ile dorzucimy cukru, jeśli w ogóle chcemy go dorzucać.
Na koniec – kanten można kupić w Polsce w formie sproszkowanej w sklepach ze zdrową żywnością – w Warszawie widziałam go w sklepach sieci Organic.
Ponieważ kanten jest przezroczysty, sprawia wrażenie wody, fantastycznie wygląda, gdy coś się w nim „zatopi”. Klikając tutaj, tutaj i tutaj możecie obejrzeć jedne z wielu kantenowych cudów.
 
Poniżej przepis na taki właśnie kanten, na końcu jest przykład podania go w deserze anmitsu, czyli z lodami i owocami + pasta azuki.