Kojarzycie takiego czarnego niedźwiedzia z czerwonymi policzkami i szeroko otwartymi oczami, którego często można zobaczyć na różnych japońskich gadżetach? Jak być może wiecie – nazywa się on Kumamon, reprezentuje, jak dosyć łatwo można się domyślić, Kumamoto i jest chyba najbardziej rozpoznawalnym przedstawicielem tzw. yuru-kyara (ゆるキャラ).
Yuru-kyara, to nic innego jak różnego rodzaju, znane i kochane, maskotki.  Do najpopularniejszych należą maskotki lokalne – gotōchi-kyara (ご当地キャラ), które to promują prefektury, miasta i inne regiony. Często można także spotkać maskotki związane z jakimiś wydarzeniami lub firmami.
Nazwa  yuru-kyara pochodzi od wyrażenia yurui masukotto kyarakutā (ゆるいマスコットキャラクター) ,  przy czym przymiotnik „yurui” oznacza dosłownie… „luźny”.  Japończycy jednak sięgają tu po głębsze znaczenia tego słowa, jak: „uprzejmy”, „wyluzowany”, czy „słabowity”.
Autorem samego terminu jest Jun Miura, który to też stwierdził, że aby móc uznać daną maskotkę za yuru-kyara, musi ona spełniać pewne trzy warunki.  Przede wszystkim,  yuru-kyara powinnny przekazywać uczucie miłości do danego regionu – dobrze jest więc, gdy ich wygląd jest jakoś związany z danym miejscem.
Drugi warunek dotyczy zachowania i ruchów yuru-kyara – powinny one być unikalne i niestabilne lub… dziwne – właśnie dlatego najczęściej występują one w wielkich strojach kigurumi, uniemożliwiających normalne ruchy. Ostatnim warunkiem jest to, że powinny być proste, wyluzowane i powinno… dać się je kochać!
Jak pewnie sami zauważyliście, dość mocno wpisuje się to wszystko w kategorię bycia kawaii. Yuru-kyara powinny być przede wszystkim urocze. Jednak, ponieważ słyną one z tego, że często są projektowane przez nieco jednak amatorskich artystów (czym odróżniają się od innych rodzajów maskotek), efekty nie zawsze sprostają oczekiwaniom. Z dość negatywnym odbiorem spotkał się np. Sento-kun – maskotka Nary stworzona w 2008 roku.  Sento-kun swoim wyglądem przypomina pucołowatego mnicha z jelenimi rogami i został najzwyczajniej w świecie okrzyknięty po prostu „brzydkim”.  Budził także kontrowersje na tle religijnym.
Yuru-kyara są w tym momencie tak popularne, że nie tylko doczekały się one mnóstwa pamiątek ze sobą związanych, ale mają także wydarzenia na swoją cześć! Od 2008 roku w różnych miejscach w Japonii organizowane są specjalne yuru-kyara matsuri. Od 2010 roku podziwiać można także Yuru-kyara Grand Prix, gdzie wybierana jest najpopularniejsza maskotka danego roku.  Z kolei w 2013 roku zaskarbiły sobie nawet miejsce w Księdze Rekordów Guinnessa – i to dwukrotnie!
Jakie jest Wasze zdanie na temat yuru-kyara? Sądzicie, że ich stworzenie, to dobry sposób na promocję?  Czy jednak „co za dużo, to niezdrowo”?  A może macie jakieś swoje ulubione maskotki i chcielibyście, aby stworzono takie również w Polsce?
Agata Krukowska