Kiedy na blogu pojawił się ostatni wpis, życie codzienne w Polsce wyglądało jeszcze zupełnie inaczej niż teraz. Przez ostatni miesiąc, zarówno w naszym kraju, jak i na całym świecie zaszło jednak mnóstwo zmian i musieliśmy nauczyć się życia w tak niesamowicie innej niż dotychczas rzeczywistości.

Ponieważ nasza szkoła również wspiera akcję #zostańwdomu – pełną parą ruszyły zajęcia online. Ja również pomyślałam, że chciałabym dołożyć do tego wszystkiego swoją cegiełkę, dlatego też zdecydowałam, że warto byłoby nieco zmodyfikować tematykę wpisów na naszym blogu.

Od tej pory, żeby nieco umilić Wam siedzenie na kwarantannie, chciałabym rozpocząć serię krótkich recenzji, polecanych przeze mnie, tytułów japońskich filmów, dram, programów telewizyjnych, mang oraz anime, po które, moim zdaniem, warto sięgnąć, żeby pokonać kwarantannową nudę ;). Nie zabraknie również wpisów o japońskiej muzyce! Mam nadzieję, że wśród opisanych przeze mnie tytułów, pojawią się takie, z którymi nie mieliście jeszcze okazji się zapoznać, a które przypadną Wam do gustu i że choć trochę ubarwi Wam to czas spędzany w domu :). No to zaczynamy!

Na samym początku chciałabym Wam przedstawić mój absolutny numer jeden, jeżeli chodzi o japońskie reality-show, czyli Ainori! Nazwę tego programu tłumaczy się na język angielski jako „Love Wagon”, co z kolei na polski można by przetłumaczyć, jako „Wóz Miłości”.

Tytułowy wóz, to tak naprawdę, bardzo charakterystyczna, różowa furgonetka, w której to siedmioro uczestników programu przemierza świat, w poszukiwaniu, jak już się pewnie sami domyślacie –  miłości <3.  Podróże, które odbywają są bardzo niskobudżetowe – uczestnicy otrzymują praktycznie tylko tyle pieniędzy, żeby wystarczyło im na nocleg i wyżywienie z dnia na dzień.

Na samym początku wycieczki oddają też swoje telefony, laptopy i wszelkie inne urządzenia elektryczne, które mogłyby zajmować ich uwagę – głównym celem podróży jest w końcu jak najlepsze poznanie się z innymi uczestnikami i znalezienie wśród nich tej jedynej/tego jedynego.

Oprócz tego ich wyprawa ma także wiele walorów edukacyjnych – w odwiedzanych  miejscach, wraz z widzami, zapoznają się z aspektami lokalnej kultury, czy historii. Uczestników wiąże także kilka zasad – o ile mogą próbować dawać sygnały zainteresowania drugiej osobie, bez większych zobowiązań, to otwarte wyjawienie swoich uczuć wiąże się z koniecznością zakończenia podróży.

Osoba, która jest gotowa na swoje kokuhaku, musi udać się do Wozu Miłości, po dwa bilety do Japonii. Następnie mówi swojemu wybrankowi/wybrance serca, co czuje i wręcza jeden z biletów. Na drugi dzień poznaje odpowiedź na swoje wyznanie – jeżeli jest pozytywne, para całuje się, robi sobie pamiątkowe zdjęcie, które następnie umieszcza się w środku Wozu i wraca razem do Japonii.

W przypadku, gdy druga strona  nie jest w stanie odwzajemnić uczuć, zwraca swój bilet i kontynuuje podróż, podczas gdy osoba, która wyznała swoje uczucia wraca do Japonii sama.  Na miejsce każdej osoby, która zakończyła wyjazd dołącza kolejny uczestnik i wyprawa trwa dalej.

Ainori to program o stosunkowo długiej historii – pierwsze odcinki były emitowane w japońskiej telewizji już w 1999 roku i nadawano go regularnie (z krótką przerwą pomiędzy sezonami) aż do 2012 roku. Z kolei od 2017 program doczekał się wznowienia realizacji, tym razem na łamach serwisu Netflix – wszystkie trzy wydane od tamtej pory sezony (dwa z serii Asia Journey i  jeden  z serii Africa Journey) są dostępne również na naszym polskim Netfliksie.

Ainori polecam przede wszystkim każdemu, kto lubi takie słodkie i niewinne historie o miłości – atmosfera programu całkowicie różni się, bowiem, od tego typu reality-show, znanych nam na Zachodzie. Tutaj na myśl przychodzą raczej niewinne historie miłosne Disneya niż historie z programów w stylu „Miłość jest ślepa”.

Uczestnicy zachowują się nadzwyczaj naturalnie, sam sposób nakręcenia  programu również daje wrażenie autentyczności – mnóstwo jest ujęć, w których zaplątał się jakiś kamerzysta, czy inny członek ekipy,  nie dąży się tu do perfekcji.  W programie biorą udział najzwyklejsi ludzie – nie przyszli supermodele i supermodelki, ani żadne super-utalentowane gwiazdy, dzięki czemu o wiele łatwiej się z nimi utożsamić.

Co więcej, nie dość, że można się z Ainori dowiedzieć wielu ciekawych rzeczy na temat różnych państw i kultur, to do tego świetnie się sprawdza przy nauce japońskiego – uczestnicy posługują się bowiem bardzo naturalnym i stosunkowo prostym do zrozumienia japońskim. Same dialogi często są dodatkowo wyświetlane na ekranie, więc można ćwiczyć zarówno rozumienie ze słuchu, jak i czytanie.

Jeżeli macie więc ochotę na odbycie wirtualnej, romantycznej podróży wraz z uczestnikami, koniecznie łapcie się za Ainori! 🙂

 

Agata Krukowska